Taylor z minuty na minutę było coraz cieplej we wnętrz. Myślała tylko o Justinie. Podbiegła do okna i zobaczyła że idzie Kaytlin.Poch wili Kaytlin była już w pokoju.
-Co się stało Vika cos mówiła bo się nią widziałam? Pokłóciłyście się?
-Tak nie chce jej już znać!
Taylor i Kaytlin dużo nie gadały. Poszły spać ok. 00.00.Tr obudziła się dość wcześnie o 5:30 .Zauważyła swój „różowy” budzik a na nim karteczka „poszłam się spotkać z Lucasem przepraszam”. Taylor to zwykle nie przejęło.Ubrała się w czarne spodenki i t-shirt z napisami i w swoje różowe japonki. Zeszła na dół śniadanie czekało na stole zjadła i zobaczyła karteczkę na lodówce od mother „wrócę ok. 19 przepraszam”.Tr trochę się przejęła że już 2 osoba ją wystawia;/.Usłyszała pukanie do drzwi była pewna że była to Kaytlin a był to JUSTIN.
-Cześć słońce mam dla cb kwiaty.
-słońce tak rzeczywiście dzisiaj świeci;)
-chciałbym ci podarować te kwiaty.
-Tak nie chce jej już znać!
Taylor i Kaytlin dużo nie gadały. Poszły spać ok. 00.00.Tr obudziła się dość wcześnie o 5:30 .Zauważyła swój „różowy” budzik a na nim karteczka „poszłam się spotkać z Lucasem przepraszam”. Taylor to zwykle nie przejęło.Ubrała się w czarne spodenki i t-shirt z napisami i w swoje różowe japonki. Zeszła na dół śniadanie czekało na stole zjadła i zobaczyła karteczkę na lodówce od mother „wrócę ok. 19 przepraszam”.Tr trochę się przejęła że już 2 osoba ją wystawia;/.Usłyszała pukanie do drzwi była pewna że była to Kaytlin a był to JUSTIN.
-Cześć słońce mam dla cb kwiaty.
-słońce tak rzeczywiście dzisiaj świeci;)
-chciałbym ci podarować te kwiaty.
Tr powąchała i poczuła się jak w raju aczkolwiek znów poczuła to ciepło.
-dziękuje, są śliczne i ślicznie pachną. Taylor dała buziaka w policzek JB.
-może wejdziesz?
-yhy wiesz ledwo cię przeprosiłem a musze lecieć do sklepu.
-właściwie to też idee do sklepu.. Rozgość się ja Pojdę po torebkę.
-ok.
Taylor pobiegła na góre wzięła torebkę i telefon.
-Już jestem!
-To twój tata?
-tak ale on już nie żyje.
Justina zatkało nie wiedział co powiedzieć
-jest mi strasznie przykro i przepraszam.
-nie masz za co przepraszać mówiłam mamie żeby wyrzuciła te starocie;p
-idziemy?
-właściwie to ja jestem BMX tym taki rowerkiem
-ciapciakuu! Ja wiem co to jest też to mam choć do garażu!
Tr z Justinem pojechali do sklepu kupili co potrzeba i wrócili.
-dziękuje, są śliczne i ślicznie pachną. Taylor dała buziaka w policzek JB.
-może wejdziesz?
-yhy wiesz ledwo cię przeprosiłem a musze lecieć do sklepu.
-właściwie to też idee do sklepu.. Rozgość się ja Pojdę po torebkę.
-ok.
Taylor pobiegła na góre wzięła torebkę i telefon.
-Już jestem!
-To twój tata?
-tak ale on już nie żyje.
Justina zatkało nie wiedział co powiedzieć
-jest mi strasznie przykro i przepraszam.
-nie masz za co przepraszać mówiłam mamie żeby wyrzuciła te starocie;p
-idziemy?
-właściwie to ja jestem BMX tym taki rowerkiem
-ciapciakuu! Ja wiem co to jest też to mam choć do garażu!
Tr z Justinem pojechali do sklepu kupili co potrzeba i wrócili.
-Ja lece!
-Yhy ok. pa!
Kooniec;d
-Yhy ok. pa!
Kooniec;d

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz